Jesteś ciekawy, co zabiło Napoleona, jaka choroba dręczyła Marylin Monroe oraz na co chorowali Jan III Sobieski, Iwan Groźny i Hitler?
Nie? No to masz problem, bo ja właśnie o tym chcę dzisiaj napisać :).
GRUŹLICA
Na „białą dżumę”, jak kiedyś nazywano tę chorobę, zmarło wiele sławnych osób.
Anton Czechow. Kiedy skończył 30 lat, zrobił coś, czego nikt się po nim nie spodziewał: mimo słabego zdrowia podjął bardzo niebezpieczną podróż na Sachalin, miejsce zesłania wielu ludzi, w tym Polaków. Relacja z pobytu na wyspie przyczyniła się do poprawy warunków życia zesłańców, ale jednocześnie negatywnie wpłynęła na jego zdrowie – 14 lat po tym wydarzeniu Czechow zmarł, właśnie na gruźlicę.

Stanisław Grzesiuk. Gruźlica była pamiątką po pięcioletnim pobycie w obozach koncentracyjnych – Dachau i Mauthausen-Gusen.
Trochę jestem na niego zła – moim zdaniem umarł przedwcześnie, bo nie dbał o siebie. Po pierwsze, zignorował początkowe objawy choroby i zaraził gruźlicą swojego 10-miesięcznego syna; po drugie, kiedy dowiedział się, że jest chory, wcale nie zmienił trybu życia. Był niezdyscyplinowany i pił na umór, bo – jak powiedział swojej siostrze – wolał żyć krótko, ale intensywnie.
Z drugiej strony, do ostatnich chwil zachował optymizm i radość życia. Nawet podczas bolesnych operacji, w czasie których podawano mu tylko miejscowe znieczulenie, opowiadał żarty i rozśmieszał lekarzy.
Emily Brontë, autorka jednej tylko książki –„Wichrowe wzgórza”– zmarła na gruźlicę w wieku 30 lat.
DEPRESJA
Wiele sławnych i wybitnych osób cierpiało na depresję.
Jedną z nich był Ernest Hemingway. Życie tego sławnego amerykańskiego pisarza zakończyło się tragicznie – popełnił on samobójstwo na kilka tygodni przed swoimi 62. urodzinami.
Skłonności do depresji mieli dwaj polscy królowie – Zygmunt III Waza, nazywany niemą zmorą ze Szwecji oraz Zygmunt August. Ten drugi wpadł w stan totalnego przygnębienia po śmierci swojej ukochanej żony, Barbary Radziwiłłówny, którą poślubił wbrew woli rodziców. Barbara zmarła w wieku 31 lat, najprawdopodobniej na raka szyjki macicy, a król już do końca swojego życia ubierał się na czarno.
Po zapoznaniu się z biografią cesarzowej Austrii, Elżbiety Bawarskiej, znanej jako Sissi, doszłam do wniosku, że i ona mogła mieć depresję. Okazuje się, że miałam rację – istnieje nawet w medycynie pojęcie „syndrom Sissi”. Osoba nim dotknięta jest aktywna i na pozór zadowolona z życia, jednak w rzeczywistości w niczym nie odnajduje szczęścia.

Sylvia Plath przeżyła załamanie nerwowe po rozwodzie, kiedy została sama z dwójką dzieci, niemal bez środków do życia. Sytuacja życiowa tak bardzo ją przytłoczyła, że ostatecznie w wieku 31 lat popełniła samobójstwo poprzez zatrucie gazem we własnym mieszkaniu. Wcześniej przygotowała dla swoich dzieci śniadanie
i zamknęła je w bezpiecznym miejscu.
W 2009 roku syn Sylvi, również cierpiący na głęboką depresję, powiesił się, natomiast jej córka żyje do dziś, jest malarką i mieszka w Londynie.
Również dwie przepiękne i bardzo sławne aktorki – Vivien Leigh i Marylin Monroe – zmagały się z depresją.
Obie przeżyły w dzieciństwie ogromną traumę i być może to było przyczyną choroby: Monroe mieszkała w sierocińcu, a Leigh jako 6-latka trafiła do szkoły z internatem i przez rok nie widziała swoich rodziców.

AUTYZM
Nie od dziś wiadomo, że każdy geniusz ma w sobie coś z szaleńca (to by wyjaśniało moje dziwne zachowanie :).
Wolfgang Amadeusz Mozart. Przypisywano mu różne choroby: zespół Tourette’a (no bez przesady, to, że lubił żarty o kupach, trochę przeklinał i głośno się śmiał, wcale nie oznacza, że był chory), zespół Aspergera (miał problemy z komunikacją i całe życie podporządkował swojej pasji), poważne zaburzenia lękowe, kompleks Edypa, skłonności sadystyczne…
Alfred Einstein. Od dziecka był „dziwny”: podobno cały czas powtarzał te same słowa i nie potrafił nawiązać relacji z ludźmi. Ale przy tym wszystkim, o dziwo, miał niesamowite poczucie humoru, co jest raczej niespotykane u osób dotkniętych autyzmem.
Isaac Newton. Nie potrafił się wysłowić, przeżył załamanie nerwowe, a po rozstaniu z kochankiem wpadł w depresję, która trwała ponad rok…To jeszcze nie wszystko. Na co dzień zachowywał się bardzo ekscentrycznie: pracując zapominał o jedzeniu i piciu, z niechęcią odnosił nawet do najbliższej rodziny, jako wykładowca prowadził zajęcia nawet jeśli sala była pusta (czyli gadał sam do siebie i cóż w tym dziwnego? Ja też tak robię :).
PADACZKA
Kiedy mózg pracuje zbyt intensywnie, może dojść do „spięcia” i w rezultacie następuje atak epileptyczny. Czasem pojawiają się drgawki i utrata przytomności, czasem chory po prostu się wyłącza, a po chwili wraca do równowagi.
Sławne osoby dotknięte padaczką to na przykład:
Ludwig van Beethoven
Juliusz Cezar
Joanna d’Arc
Fiodor Dostojewski. Ten znany rosyjski pisarz był bardzo dumny ze swojej choroby. Twierdził, że dzięki niej przeżywa stany głębokiego szczęścia i poznaje rzeczy nieosiągalne dla przeciętnego człowieka.
Vincent van Gogh. Leki antypadaczkowe, które przepisał mu lekarz, powodowały zaburzenia widzenia i przyczyniły się do powstania dwóch obrazów: „Gwiaździsta noc” i „Nocna kawiarnia”.

NOWOTWÓR
W chwili śmierci Napoleon Bonaparte ważył 76 kilogramów, rok wcześniej jego waga oscylowała wokół 90 kilo. Naukowcy nie mają wątpliwości, że przyczyną zgonu był rak. Choroba ta miała w jego przypadku podłoże genetyczne, ale do przedwczesnej śmierci przyczyniła się również zła dieta: zbyt dużo soli, mało warzyw i owoców.
Stan zdrowia Marii Antoniny pod koniec życia przedstawiał się tragicznie: była słaba, słaniała się na nogach, miała silne krwotoki wskutek raka macicy oraz gruźlicę. Na szafot weszła podobno lekkim krokiem, jakby nie mogła doczekać się śmierci…
SYFILIS
Jan III Sobieski – aż trudno uwierzyć, że ten rosły mężczyzna przez całe życie ciężko chorował. Najbardziej dokuczał mu syfilis, którym zaraziła go królowa. Ówcześni lekarze znali tylko jeden sposób radzenia sobie z tą chorobą weneryczną – nacieranie ciała maścią rtęciową. No cóż, terapia była bardzo ryzykowna i przyniosła królowi: niewydolność i chroniczne zapalenie nerek, obrzęki całego ciała, problemy z sercem…

Iwan Groźny pobił kiedyś swoją synową, bo uznał, że nieodpowiednio się ubrała. W przypływie wściekłości zabił też swojego syna, a jedną ze swoich żon skazał na śmierć, bo nie była dziewicą. Czy tak się zachowuje normalny człowiek? Chyba raczej nie.
Mamy więc dwie możliwości: albo Iwan Groźny był urodzonym psychopatą i wariatem, albo – jak twierdzą niektórzy historycy – chorował na kiłę. Ta druga opcja jest całkiem prawdopodobna, bo zaawansowany syfilis wpływa na zdrowie psychiczne i sprawia, że chory zachowuje się agresywnie.
Adolfowi Hitlerowi przypisywano wiele chorób: podobno był uzależniony od masturbacji, miał problemy ze wzrokiem i płucami, a także cierpiał na kiłę, którą miał się zarazić od wiedeńskiej prostytutki. I to właśnie kiła, jak twierdzą niektórzy, stała się przyczyną jego szaleństwa. Kto wie, gdyby nie ta choroba, może nigdy nie doszłoby do wybuchu II wojny światowej?